Miło nam poinformować, że adwokat Paweł Stachniałek reprezentował Klienta  Kancelarii w sprawie o pozbawienie tytułu egzekucyjnego wykonalności i powództwo zostało uwzględnione w całości. Kancelaria prowadzi wiele spraw z zakresu roszczeń banków i firm windykacyjnych, jednak zwrócenie uwagi na pewien dość powszechny problem wydaje się celowe.

 

Warto przytoczyć najistotniejsze okoliczności sprawy, gdyż wszczynanie egzekucji przez firmy windykacyjne o przedawnione odsetki jest bardzo częste, a osoby nie znające na tyle dobrze prawa nie są w stanie podjąć właściwych działań prawnych. Przykrym zdarzeniem jest natomiast egzekwowanie przez komornika – działającego na wniosek wierzyciela (firmy windykacyjnej) – np. dwukrotnej kwoty należnej do zapłaty, z której połowa to właśnie odsetki. Z uwagi natomiast na fakt, że kwoty uzyskane w egzekucji zaliczane są najpierw na odsetki, to okazać się może że zobowiązanie dawno temu powinno zostać spłacone, podczas gdy spłacone zostają jedynie odsetki. O co w tym chodzi…

 

Zobowiązania pieniężne ulegają przedawnieniu. Oczywiście bieg terminu przedawnienia może być przerywany (i liczony na nowo lub liczony według innych terminów) – co każdorazowo wymaga analizy konkretnego stanu faktycznego. W niniejszej sprawie natomiast sąd wydał wyrok w 2009 roku, po czym wierzyciel niezwłocznie wszczął egzekucję. Pierwsze postępowanie egzekucyjne zostało umożone wobec bezskuteczności w 2011 roku. Następnie wierzyciel ponownie wszczął egzekucję w 2018 roku, przy czym kwota do wyegzekwowania wynosiła już dwukrotność kwoty ujętej w wyroku, gdyż wierzyciel domagał się odsetek za cały okres, tj. do dnia dzisiejszego. Odsetki, które stanowiły właśnie ten drugi składnik dochodzonej kwoty uległy przedawnieniu, gdyż zasadą jest, że odsetki naliczane od dnia wydania wyroku ulegają przedawnieniu z upływem 3 lat. Poprzednia egzekucja, co prawda przerywała bieg przedawnienia, jednak okoliczność ta nie miała znaczenia wobec upływu przedawniania po zakończeniu egzekucji w 2011 roku. Ważnym jest, że komornik nie ma prawa uwzględnić zarzutu przedawnienia podnoszonego przez dłużnika w ramach postępowania egzekucyjnego, a zarzut taki powinien być zgłoszony przed sądem. W tej sprawie należało zatem sporządzić powództwo przeciwegzekucyjne, tj. pozew o pozbawienie tytułu wykonawczego wykonalności. Tak też zostało poczynione, a sąd uwzględnił pozew w całości. Klient zapłaci zatem połowę kwoty dochodzonej przez wierzyciela. Na marginiesie można wskazać, że nie musiałby jej płacić wogóle gdyby w 2009 roku wykonał właściwe czynności w ramach postepowania sądowego – niestety bardzo wiele ludzi tego nie czyni, a wyrok (lub nakaz zapłaty) uprawomacnia się.

 

Przy okazji powyższego można także wspomnieć o tym, że istnieje znacznie więcej podstaw do wytoczenia powództwa o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego (w tym także jeśli chodzi o bankowy tytuł wykonawczy, któremu sąd nadał klauzulę wykonalności).

 

Kanacelaria prowadzi sprawy dotyczące umów bankowych i roszczeń firm windykacyjnych (wiecej: kontrabank.pl/kancelaria)

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *