Gdy o długu dowiadujesz się od komornika, jak to możliwe?

Nieodosobnioną jest sytuacja, w której to dowiadujemy się o toczącej się egzekucji dopiero na skutek podjętych przez komornika działań np. zajęcia rachunku bankowego czy wynagrodzenia za pracę.

Komornik może prowadzić egzekucję tylko na podstawie tytułu wykonawczego np. wyroku lub nakazu zapłaty wydanego przez sąd i zaopatrzonego przez sąd w klauzulę wykonalności. Oznacza to, że musiało się toczyć postępowanie sądowe, o którym dłużnik najczęściej nie miał wiedzy. Takie sprawy toczone są w postępowaniach elektronicznych. Inna kwestią są bankowe tytuły egzekucyjne, o których możesz przeczytać we wpisie – Bankowy Tytuł Egzekucyjny – kto posprząta ten bałagan? – jednak dzisiaj nie o nim. Najprawdopodobniej zatem w pozwie został podany inny adres zamieszkania, niż ten pod którym dłużnik faktycznie zamieszkiwał. Siłą rzeczy, jeżeli jest to nieaktualny adres zamieszkania, korespondencja nie zostanie doręczona adresatowi (pozwanemu). Jeżeli sąd nie poweźmie o tym wiadomości, to pismo dwukrotnie awizowane i nieodebrane przez adresata (pozwanego) uznaje się za skutecznie doręczone. Mówiąc prościej, mimo nieodebrania pisma, uważa się je za doręczone. Nakaz zapłaty się uprawomocnia, a powód (wierzyciel) uprawniony jest do uzyskania klauzuli wykonalności i złożenia wniosku do komornika o wszczęcie postępowania egzekucyjnego. Powstaje więc pytanie, co w takiej sytuacji należy zrobić. Odpowiedź na to pytanie nie jest wcale oczywista. Można spotkać wiele różnych opinii co do właściwego rozwiązania. W każdym razie, w takiej sytuacji należy natychmiast podjąć kroki prawne, gdyż zwykłe tłumaczenie komornikowi, że nic o sprawie nie wiedzieliśmy nie przyniesie żadnego rezultatu. Komornik nie może sam rozstrzygać o tym, czy wyrok lub nakaz zapłaty został wydany prawidłowo. Poza tym to nie komornik jest wierzycielem, komornik działa w jego imieniu.

W pierwszej kolejności należy podjąć czynności zmierzające do ustalenia sądu, który wydał nakaz zapłaty/wyrok zaoczny i sygnatury akt sprawy. Następnie, po zapoznaniu się z aktami sprawy i zweryfikowaniu tego czego sprawa dotyczy i na jaki adres sąd skierował korespondencję, możemy:

– wystąpić do tego sądu, z wnioskiem o wydanie zaświadczenia stwierdzającego, że nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym został doręczony na inny adres aniżeli miejsce zamieszkania dłużnika ustalone w postępowaniu egzekucyjnym. Zaświadczenie to pozwoli na złożenie u komornika prowadzącego postępowanie egzekucyjne wniosku o jego zawieszenie,

– złożyć pismo w sądzie, informując sąd o całej sytuacji z żądaniem doręczenia nam nakazu zapłaty wraz z załącznikami na właściwy adres. Należy przy tym przede wszystkim uprawdopodobnić, że wtedy kiedy była prowadzona przeciwko nam sprawa nie mieszkaliśmy pod adresem podanym w pozwie. Na tę okoliczność można powołać wszystkie dostępne środki dowodowe, z naciskiem jednak na dokumenty. Mogą to być przykładowo umowy najmu, rachunki za media, zaświadczenie o zameldowaniu. Wraz z wnioskami do sądu o doręczenie nakazu zapłaty można złożyć odpowiednio uargumentowany wniosek o zabezpieczenie, polegający na zawieszeniu postępowania egzekucyjnego,

– kolejnym krokiem, który należy podjąć w terminie 7 dni od powzięcia informacji o wszczęciu postępowania egzekucyjnego, jest zaskarżenie orzeczenia, na którego podstawie nadano nakazowi zapłaty klauzulę wykonalności. W treści środka zaskarżenia trzeba wykazać, że nadanie klauzuli wykonalności było wadliwe, albowiem nakaz zapłaty nigdy nie został pozwanemu doręczony, a co za tym idzie nie stał się prawomocny (warunkiem nadania klauzuli wykonalności nakazowi zapłaty wydanemu w postępowaniu upominawczym jest jego prawomocność).

W dalszej kolejności Sąd powinien wysłać nakaz zapłaty na aktualny adres pozwanego, a ten może wnieść od niego sprzeciw w terminie dwóch tygodni od jego otrzymania.

Jak widać, jest to procedura dość skomplikowana i niekiedy czasochłonna. W każdym przypadku warto jednak skorzystać z fachowej pomocy prawnej.

One thought on “Gdy o długu dowiadujesz się od komornika, jak to możliwe?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *